Madrygaliści w Ryczywole |  RYCZYWÓŁ. Dzięki staraniom dyrektora GOK Henryka Barańskiego i uprzejmości Witolda Korbanka, dyrektora miejscowej szkoły podstawowej, który użyczył przestronnej sali, mieszkańcy mieli niecodzienną okazję wysłuchania wspaniałego koncertu kolęd w wykonaniu poznańskiego chóru "Motet et Madrigal". Niestety. siarczysty mróz i głęboki śnieg wygrały z kulturą przez duże „K” i na sali pojawiło się niewiele ponad 30 osób. Szkoda, bo powołany 45 lat temu do życia z inicjatywy studentów ówczesnej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Poznaniu chór, dziś prowadzony przez profesora Leszka Bajona był już oklaskiwany na ponad 1000 koncertach w niemal całej Europie. Madrygaliści specjalizują się w wykonywaniu muzyki chóralnej dawnych mistrzów. Śpiewali w Ryczywole kolędy, zaczynając od „światowych szlagierów”, o ile można użyć takiego określenia, a kończąc na dawnych kolędach polskich. Tych było zdecydowanie najwięcej, bo jak wyjaśnił na samym wstępie profesor Bajon, żaden kraj nie wydał tylu kolęd co Polska. Przy okazji wyjaśnił też swój sentyment do Ryczywołu. Otóż Henryk Barański, niegdyś śpiewający w chórze „Poznańskie słowiki” Stefana Stuligrosza, był jego studentem i dlatego udało mu się zaprosić tak szacowny i tak profesjonalny chór do Ryczywołu. Wspaniałe głosy doskonale brzmiały w sali szkoły. Płynąc w stronę widowni emanowały ciepłem i pozwoliły zapomnieć o zimie i mrozie. By mogli posłuchać tych kolęd również ci, którzy nie zdołali dotrzeć do szkoły, zarejestrowaliśmy koncert i można będzie jego fragmentów wysłuchać w TV Oborniki na stronie www.oborniki.com.pl. |
|
 | | OBORNIKI TV |
W 30 rocznicę porozumień sierpniowych fan club Wiara Lecha przejął opiekę nad pomnikiem Solidarności w Rogoźnie.
 | | NR 628 - TEMATY KULTURALNE |
 | | W NAJNOWSZYM NUMERZE |
◊
Trwa przebudowa boiska szkolnego przy obornickim ogólniaku. Według projektu ma być równiutkie i powiększone o dotychczasowy pas zieleni. Powstał jednak poważny problem z wodą, która spadać będzie na ogromną połać zaasfaltowanego boiska i nie będzie miała gdzie spłynąć. - Woda wsiąknie w asfalt - pocieszał radnych wicestarosta Gronostaj podczas obrad komisji problemowej. Reszta zgromadzonych była jednak innego zdania, a do tego pełna obawy, że zbierające się na boisku masy wody mogą się wedrzeć do pomieszczeń w przyziemiu budynku lub zalewać chodnik. Wykonawca przebudowy może zdrenować boisko, ale chce za to dodatkowe 30 tysięcy.
◊
Był jeszcze jeden problem, mianowicie marna podbudowa pozostała po poprzednikach. Jak się okazało, boisko wybudowano niegdyś na chudej podbudowie ze szlaki i szkolnych odpadów piecowych, a potem pokryto to twardą nawierzchnią. Zdaniem radnego Pawła Budziaka - wykonawca budowy sprzed 40 lat powinien być pociągnięty do odpowiedzialności, ale on już nie żyje. Skoro winny nie żyje, a deszczy i śniegów wykluczyć się w naszym klimacie nie da, to trzeba kanalizować boisko i dołożyć do przebudowy kolejne pieniądze - zadecydował zarząd powiatu. Zadecydował tak, ale nie w całości.
◊
Antoni Żuromski miał własne zdanie: jestem już znużony, ale sobie tego nie odpuszczę. Zarząd debatuje o pieniądzach na oświatę i debatujemy często nad 20 złotymi. Niektórzy łamią ręce, że tak drogo to kosztuje, a tu wchodzi pani sołtys i mówi, że nie ma na statuetki na turniej wsi, a przejedzie tam Siwiec. Nagle dowiadujemy się, że 30 tys. na boisko znowu trzeba. Zarzucił odpowiedzialnym za przebudowę brak realizmu, konsekwencji i zwykłej solidności.
Broniąc się przed tymi oskarżeniami wicestarosta Gronostaj oświadczył z rozbrajającą szczerością: my jesteśmy realistami i przyznajemy się do tego, że nie znamy się na pewnych rzeczach i trzeba przez to dołożyć. Mogliśmy to ukryć i położyć płytę i parę lat by może to wytrzymało, ale potem by się to wszystko sypało.
◊
Żuromski nie dał jednak za wygraną i hitem sezonu nawał budowę sali sportowej przy Zespole Szkół im Kutrzeby tworzonej w systemie "zaprojektuj i zbuduj". Z tego właśnie systemu wychodzą potem, jego zdaniem, takie sprawy jak zatkane rury i kolejne pieniądze do dołożenia.
Tu musimy wyjaśnić, że projektant sali zapomniał o potrzebie odprowadzenia wód opadowych z jej dachu. Ze szkolnego boiska wychodzi rura dawnej kanalizacji burzowej. Niestety, po długich latach kompletnego braku nadzoru i konserwacji systemu odwadniającego, całkowicie zatkana korzeniami rura jest niedrożna. Budowa nowego kolektora będzie droga i skomplikowana.
|